• Wpisów:17
  • Średnio co: 128 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 16:33
  • Licznik odwiedzin:2 133 / 2321 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
YO YO YO WHAT'S UP?! Jak tam u Was? u mnie troche kiczowato, ale poprawiam sobie humor nowymi piosenkami Naszych Mężów Jak Wam się podobają Roch Me, They don't know about us i Little Things? bo ja je KOCHAM!!!! <3
 

 
No ja chyba się zabije O.o PRZEPRASZAM po raz kolejny zaniedbałam bloga.. Ostatnio wgl nie mam weny, ale będę dodawała tu wpisy codziennie (przynajmniej się postaram) ale będą to jakieś ogólne informacje itp. A jak mnie najdzie to albo zacznę pisać opowiadanie albo imaginy no to na dobry początek macie tu ode mnie takiego Naszego nienormalnego Hazze ^^
 

 
PRZEPRASZAM!!! Przepraszam, że mnie nie było tyle czasu, ale wyjechałam NA MAZURY, a tam neta nie było -.- ale załapałam tam wene, i napisałam kilka imaginów w zeszycie, ale dzisiaj ich już nie dodam.. Troche za późno.. Obiecuje, że zrobie wszystko, żeby dać rade jutro je wstawić.. a Tym czasem... Dobranoc <3
  • awatar FOR SALE ♡: http://ymmmhymmm.pinger.pl/m/13990285/sprzedam-bluzke-z-1d - zapraszam do kupna bluzki z *One Direction*
  • awatar Gość: Super blog , wpadnij.;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siemka. Przepraszam Was, ale dzisiaj nie dam rady nic wstawić. Mam remont w domu i jest totalne zamieszanie ;/
Co do wczorajszych komentarzy, to pisze to co chce pisać.. Niektóre rzeczy są zgodne z prawdą, ale niektóre nie. Uszanujcie to.
Narazie <3
 

 
Leniwie otworzyłam oczy, szukając ręką swojego chłopaka, Harry'ego, ale napotkała tylko powietrze. Spojrzałam zdziwiona na zegarek w telefonie: 09.34, powinien jeszcze spać.. Nigdy nie wstawał przed 11, no chyba, że miał jakieś ważne wywiady, ale o ile dobrze pamiętałam dzisiaj miał wolne. Powoli wstałam z łóżka, wzięłam z szafy jakieś ciuchy i poszła do łazienki, połączonej z ich sypialnią. Po porannej toalecie ubrałam sie i pomalowałam rzęsy tuszem, rozczesując włosy i związując je w niedbałego koczka. Wyszłam z sypialni i uderzył mnie zapach czekolady. Na podłodze płatki róż układały sie w ścieżke, prowadzącą do kuchni Powoli szłam za płatkami, weszłam do kuchni, gdzie na stole leżał wielki pluszowy misiek z dość dużym pluszowym serduszkiem w łapkach. Wzięłam go na ręce i przytuliłam do siebie. Pachniał perfumami Hazzy. Uśmiechnęłam sie do siebie i z misiem na rękach poszłam dalej czerwoną ścieżką, prowadzącą do salonu. Wszędzie były porozstawiane małe świeczki. To z nich wydobywał sie zapach czekolady. Na środku podłogi z płatków było ułożone ogromne serce, a w nim siedział po turecku Styles. Gdy tylko mnie zobaczyła wyszczerzył sie, pokazując te swoje piękne dołeczki i podszedł do mnie, obejmując w talii.
-Wszystkiego najlepszego kochanie- mruknął nad moim uchem. No tak, przez to wszystko zapomniałam o moich urodzinach.
-Dziękuje, ale wiesz, że nie musiałeś- uśmiechnęłam sie i dałam mu buziaka.
-Ale chciałem. I mam coś jeszcze- sięgnął po niewielkie brązowe pudełeczko i wręczył mi je. Spojrzałam na niego zdziwiona i otworzyłam wieczko. W środku znajdowała sie złota bransoletka z dwoma zawieszkami w kształcie serca. Na jednym wygrawerowane było "Harry & Katie" a na drugim "Forever". Rzuciłam mu sie na szyje, mocno go przytulając.
-Kocham Cie- powiedziałam szczęśliwa jak jeszcze nigdy.
-Ja Ciebie też- uśmiechnął sie podwijając rękaw i pokazując, że ma na nadgarstku taką samą bransoletkę. Przyciągnęłam go do siebie i zatopiłam w Jego słodkich ustach. Ten dzień spędziliśmy sami, tylko we dwoje. Spokojnie mogłam tą date wpisać w kalendarzy jako jeden z najpiękniejszych dni mojego życia.
-------------------------------
Siemka Ten jest troche krótki, ale mam nadzieje, że też Wam sie spodoba Komentujcie!
Narazie <3
  • awatar One Directoin Infection ^^: Ej, błagam Was... Nie pisze tego co sie wydarzyło, tylko to co wymyśle..
  • awatar Directionerki.Poland: Oooo, przesłodkie... <3 I ♥ U :* Czekam na więcej :D ~Horan'owa
  • awatar Gość: Mieszkaliśmy koło siebie ;* Nasze mamy, były dobrymi koleżankami. Dalej utrzymuję z nim kontakt. Będziemy się widzieć w te wakacje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzieeeeń dobry Dzisiaj obudziłam sie około 3 w nocy i już nie zasnęłam (co sie ze mną dzieje?! O.o), więc napisałam kolejnego imagina, tylko, że w zeszycie. Jak sie wyrobie, to za chwile go przepisze i dodam Obiecałam sobie, że już nigdy nie obejrze żadnego horroru, bo to na psychike działa i w nocy siedze z lampką, podkulone nogi i tylko pacze, czy jakieś zuuo sie za moją szafą nie czai xdd wiem, jestem nienormalna, ale cóż... mówi sie trudno Dobra, już Was nie zanudzam i ide przepisywać imagina
Narazie <3
 

 
CD:
-Ej, stop!- uciszył wszystkich Hazza.- Przecież nie pójdziesz w naszych ciuchach no nie? A swoich ubrań nie masz...- zwrócił sie do Katie i uśmiechnął sie cwaniacko- za godzine, góra dwie wracam- rzucił i skierował sie do wyjścia. Dziewczyna chciała Go zatrzymać, ale chłopacy ją zatrzymali.
-Dobrze mówi. Zaufaj mu, ma naprawde dobre wyczucie jeżeli chodzi o ciuchy- uśmiechnął sie Zayn.
-Ale on to wszystko kupi za swoje pieniądze.- skrzywiła sie- Nie chce żebyście wydawali na mnie tyle kasy. To wasze ciężko zarobione pieniądze, nie możecie kupywaćc za nie rzeczy dla mnie, jeżeli nawet mnie nie znacie!
-No.. nie powiedziałbym, że ciężko za nie pracujemy.. Może i koncerty są męczące, ale kochamy to co robimy- Liam uśmiechnął sie siadając na blacie.
-Koncerty?- spytała zdziwiona- To kim Wy jesteście?- Chłopacy wymienili między sobą zdziwione spojrzenia.
-To Ty nas nie znasz?- spytał w lekkim szoku Niall.
-A powinnam?
-Baby You light up My world like nobody else- zaśpiewali razem. Dziewczyna zrobiła oczy jak pięciozłotówki i powoli zaczęła sie cofać.
-To Wy?- szepnęła zszokowana. Gdy wszyscy zgodnie pokiwali głowami, ta pobiegła szybko na góre, do sypialni Louisa. Usiadła po turecku na łóżku i próbowała sobie to wszystko poukładać. Po chwili drzwi sie utworzyły i wychyliła sie zza nich głowa Lou.
-Można?- spojrzał na nią niepewnie.
-Jasne- uśmiechnęła sie blado i przesunęła sie troche, żeby zrobić mu miejsce na łóżku.
-Co sie stało? No wiesz.. wybiegłaś tak nagle i w ogóle..- mruknął cicho.
-No.. Jesteście jednym z najbardziej znanych i uwielbianych boysbandów na świecie. Wiesz ile dziewczyn dałoby sie pochlastać, żeby znaleźć sie na moim miejscu?- zaśmiała sie ponuro.
-Jesteś tu, bo wtedy w parku nie mogłem Cie zostawić.. Wiesz jakie wyrzuty sumienia by mnie wtedy dręczyły..? A właśnie.. Powiesz co sie stało, czy.. potrzebujesz jeszcze czasu?- spytał niepewnie.Dziewczynie automatycznie do oczu napłynęły łzy i spojrzała przepraszająco na Louisa.
-Rozumiem.. Powiesz jak bedziesz chciała- uśmiechnął sie do niej pocieszająco i skierował sie w strone wyjścia.
-Lou, zaczekaj..-szepnęła za nim. Chłopak stanął i odwrócił sie do niej
-Tak?
-Tamtego wieczoru.. uciekłam z domu.. moja rodzina nie zalicza sie do tych szczęśliwych, z rodzicami kochającymi swoje dzieci..-pierwsze łzy spłynęły swobodnie po jej policzku, ale mimo guli w gardle kontunułowała- wtedy już nie wytzymałam.. Nie chce Cie zanudzać tym co sie stało, bo.. to była w sumie codzienność. Poszłam do parku, pod moje ukochane drzewo, pod którym siedziałam zawsze, gdy miałam jakieś problemy czy zmartwienia- usmiechnęła sie przez łzy- było ciemno, nie za durzo mogłam zobaczyć.. Potem.. podszedł do mnie jakiś facet i.. spytał czy mam ogień. Powiedziałam, że nie.. Myślałam, że już pójdzie, ale nie.. Wszystko wydarzyło sie tak szybko..- patrzyła jak opętana w pogłoge, mając przed oczami tamten obraz- Płakałam.. próbowałam sie uwolnić, krzyczeć...-dalej już łzy nie pozwoliły jej mówić. Podkuliła kolana pod brode i cicho łkała. Tomlinson stał jak słup. Nie wiedział co ma zrobić, spodziewałby sie wszystkiego, ale nie tego, że jakiś.. obleśny facet mógł ją.. zgwałcić.. Teraz już rozumiał, czemu w parku sie go bała.. Czemu w nocy miała koszmary, przez co ten musiał ją obudzic, by sie uspokoiła.. Czemu codzienie wylewała w poduszke morze łez.. Powoli do niej podszedł i przytulił ją delikatnie, ale czując że sie w niego wtuliła wzmocnił uścisk.
-Katie ja.. przepraszam..- szepnął jej we włosy- moge Ci obiecać, że tutaj nikt Cie nie skrzywdi- pocałował ją w czoło. Odsunął ją lekko od sieie i spojrzał w jej, teraz zaczerwienione od płaczu, piekne zielone oczy i delikatnie sie uśmiechnął dodając jej tym otuchy.
-Błagam, nie mów chłopakom..-mruknęła wycierając rękawem, od bluzy Louisa, swoje mokre policzki.
-Obiecuje..- odgarnął z jej twarzy niesforne kosmyki jej blond włosów i cmoknął ją w czoło z lekkim uśmiechem.
-Dziekuje- wtuliła sie w niego jeszcze raz i cmoknęła go w policzek uśmiechając sie delikatnie.
-No! Przecież nie możesz byc cały czas smutna, nieee, no tak być nie może-mruknął do siebie i wstał przeżucając ją sobie przez ramie. Dziewczyna zaczęła piszczeć, śmiać sie i okładać go pięściami po plecach.
-Hmm.. nawet wygodnie- zaśmiał sie i zszedł tak z nią na ramieniu do chłopaków.- no co tam?- zagaił tak jakby nic sie nie stało.
-No puść mnie idioto!- krzyknęła ze śmiechem, a gdy już postawił ją na ziemi spojrzała na niego morderczym wzrokiem i dźgnęła go w żebro. Chłopak upadł na podłoge i zaczął zwijać sie z "bólu".
-BOŻE!!! Zabiłaś mnie! Dziadku? To ty? Już ide! JEZUS MARIA !!! Ja widze światełko!- zaczął sie wydzierać, a całe towarzystwo razem z Katie zaczęła sie zwijać ze smiechu.
-Wróciłem!- do domu wszedł Hazza obładowany torbami, ale na widok Louisa zwijającego sie na podłodze, rzucił wszystko i podbiegł do niego klękając przy nim.
-Co wyście mu zrobili?! MÓJ LOUIS!!! Boże, kochanie, nic Ci nie jest?!- zaczął dramatyzować, co spodowało jeszcze wiekszy napad śmiechu u reszty. Jak towarzystwo sie troche ogarnęło, wszyscy usiedli w salonie na kanapie, lekko jeszcze chichotając.
-To co robimy?- zaczął Niall jedząc kolejną już paczke chipsów.
Idziemy do tego kina?- spytał Zayn.
-DO NANDO'S!!!!- wrzasnął blondynek, na co wszyscy sie zaśmiali.
-Katie!- krzyknął Hazza tak, że dziewczyna aż podskoczyła na fotelu- Kupiłem Ci coś- wyszczerzył sie i poszedł do przedpokoju, tam gdzie zostawił torby.- no chodź!- zachęcił ją i poszli razem do sypialni Louisa.
-Harry, wiesz, że nie musiałeś..-mruknęła do niego gdy ten pokazywał jej wszystkie ubrania, jakie dla niej kupił.
-Ale chciałem- uśmiechnął sie do niej.
-Wiesz, że będę musiała sie stąd wynieść...- szepnęła
-Niby czemu?- spojrzał na nią zdziwiony
-No.. Jak Ty to sobie wyobrażasz? Śpie na łóżku Louisa, on przeze mnie sie nie wysypia, bo śpi na twardej podłodze.. Wydajecie na mnie pieniądze.. -westchnęła.
-Przestań.. z chłopakami ustalimy wszystko jeżeli chodzi o łóżko, a pieniądze to dla nas nie problem- uśmiechnął sie do niej pocieszająco. Dziewczyna uśmiechnęła sie lekko i przytuliła sie do niego
-Dziękuje- szepnęła i cmoknęła go w policzek. Ten sie tylko wyszczerzył i poczochrał jej grzywke.
-Idziemy do nich? -uśmiechnął sie i pociągnął dziewczyne za ręke w strone drzwi. Zeszli do salonu, gdzie chłopacy oglądali jakiś film. Podobno horror. Katie usiadła pomiędzy Lou a Niallem, który cały czas coś jadł. W sumie, to nie ma sie co dziwić, przecież to Niall. Oparła głowe o ramie Tomlinsona i nawet nie zauważyła kiedy odpłynęła do krainy Morfeusza.

***

Obudziła sie w łóżku, za oknami było jeszcze ciemno, więc spojrzała na zegarek. 2.37. Przekręciła sie na łóżku i zobaczyła Louisa śpiącego na podłodze. Powoli wstała i podeszła do niego szturchając go lekko w bok.
-Co.. co sie stało?- szepnął zachrypniętym głosem przecierając oczy.
-Lou nie możesz spać ciągle na podłodze. Wstań i idź na łóżko.- powiedziała pochylając sie nad nim.
-Katie, przestań.. Mi tu jest wygodnie- starał sie być przekonywujący.
-Idziesz na łóżko, albo sama Cie przeniose- uśmiechnęła sie. Chłopak zrezygnowany wstał i poczłapał na łóżko. Dziewczyna z tryumfalnym uśmiechem położyła sie na podłodze i już powoli zasypiała.
-No Ty chyba żartujesz.- usłyszała zirytowany głos Tomlinsona i otworzyła jedno oko.
-No co?
-Śpisz ze mną. i to już! Nie chce Cie widzieć na podłodze- powiedział głosem nieznoszącym sprzeciwu. Dziewczyna tylko westchnęła i położyła sie obok niego. Po chwili poczuła, że ten przyciąga ją do siebie i słodko przytula. Uśmeichnęła sie do siebie lekko i wtulia sie w jego tors.

***

Obudziła sie otoczona ramionami Lou. Zaśmiała sie cicho i spróbowała wydostać z uścisku, ale jej sie nie udało.
-No złaź, grubasie- zaśmiała sie cicho i ponowiła próbe wydostania sie.
-Sugerujesz że jestem gruby?- usłyszała nad uchem i automatycznie spojrzała w góre.
-Nieeee skąd?- powiedziała z ironią i sie zaśmiała.
-Ocz Ty...- mruknął po czym zaczął ją łaskotać. Śmiali sie na cały głos, aż w końcu on znalazł sie nad nią i spojrzał jej głęboko w oczy. Ta lekko sie zarumieniła i przymknęła jedno oko. Chłopak delikatnie sie pochylił i musnął wargami jej usta.
-Chyba sie w Tobie zakochałem- mruknął odgarniając jej włosy w czoła. Popatrzyła na niego zszokowana, lecz po chwili przyciągnęła go do siebie lekko i obydwoje zatonęli w głębokim pocałunku.
-------------------------------
Iiiiiiii koniec Przepraszam, że tak długo na niego czekałyście, ale mama mnie dzisiaj jeszcze na zakupy wyciągnęła -.-... No ale jest! Mam nadzieje, że sie spodoba, i BŁAGAM komentujcie i polecajcie moją stronke znajomym, mamie, tacie, babci, wujkom i komu tam jeszcze chcecie No to tyle na dzisiaj
Narazie <3
  • awatar Directionerki.Poland: O Boże ale fajowee!!!!! Takie romantyczne!!!!! Więcej takich proszę (albo kolejną część tego!!!) :* Kocham cię po prostu!!!!! ~Horan'owa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sieeemka Jak Wam mija ten zacny poranek? Bo mi jak dotąd bardzo dobrze Chciałam podziękować za wczorajsze komentarze, nawet nie wiecie jak miło sie robi, jak sie czyta takie opinie "Pisz, pisz!! Nie rób nic innego tylko pisz te imaginy!!!!" Tak też zrobiłam, siedziałam do 1 w nocy i pisałam je w zeszycie, bo nie mogłam zasnąć xd Teraz tylko przepisze je na komputer, zrobie jakieś małe poprawki i wstawie kolejną część imagina
Narazie <3
 

 
Przewracał sie z boku na bok. Spojrzał na zegarek, 5:19. Już nie zaśnie. Usiadł na łóżku i przetarł dłonią twarz. Wstał i powoli skierował sie do łazieki, po drodze wyciągając z szafy szare dresy i jakąś obszerną bluzkę. Umył twarz zimną wodą i spojrzał w lustro. Włosy rozwiechrzone na wszystkie strony, zmeczony wyraz twarzy, lekkie wory pod oczami. Szybko przemył zęby, ubrał sie i zszedł cicho do kuchni, tak, żeby nikogo nie obudzić. Wyjął z lodówki sok pomarańczowy i wypił duszkiem połowe kartonu. Wziął swoje MP4, włożył słuchawki do uszu i wyszedł z domu. Była idealna pogoda na bieganie. Chłodno, ale nie aż tak, żeby trzeba było ubierać bluze. Zaczął biec w strone parku, puszczając sobie DEV- Bass Down Low. Po 20 minutach biegania w parku usiadł przy niewielkiej fontannie wyłączając muzyke. Uwielbiał tu przychodzić, gdy miał jakiekolwiek problemy, albo tak poprostu. Kochał to miejsce. Może nie było odległe od miasta i niedostępne dla ludzi, ale tak rano, gdy nikogo tu nie było wydawało mu sie jeszcze bardziej.. niezwykłe. Postanowił pochodzić po części parku, w której jeszcze tego dnia nie był. Chciał iść pod swoje ulubione drzewo, przy którym napisał już nie jedną piosenke, którą teraz mógł usłyszeć cały świat. To co tam zobaczył... przerosło jego najśmielsze oczekiwania. Dziewczyna.. młoda, blond włosy, cała zapłakana, ubrania porwane, twarz zakrwawiona. Szybko do niej podszedł, ale gdy tylko zobaczył, że na jego widok jeszcze bardziej przyległa plecami do drzewa, patrząc na niego z przerażeniem, przestał sie zbliżać.
-co.. co Ci sie stało? -spytał powoli. Dziewczyna nic nie odpowiedziała. Louis nie wiedział co ma zrobić. W końcu nie codziennie ktoś znajduje sie w takiej sytuacji. Zbliżył sie do niej jak najwolniej umiał, żeby sie upewnić, że nie ucieknie. Nadal patrzyła na niego z lękiem w oczach, jakiego jeszcze u nikogo nie widział. -Nic Ci nie zrobie- powiedział delikatnie patrząc jej prosto w oczy, żeby ją chociaż troche przekonać. Lekko dotknął jej dłoni, ale widząc, że ta zadrżała, odsunął szybko ręke. -chce tylko pomóc- szepnął, mając nadzieje że to pomoże.
-Zabierz mnie stąd..-powiedziała prawie słyszalnie drżącym głosem. Chłopak zdjął z siebie szybko dużą koszulke i podał jej.
-Załóż to.- powiedział i pomógł jej wstać. Zaprowadził ją do domu, gdzie mieszkał razem z przyjaciółmi. Poszedł z nią do swojej sypialni. Dał jej jakieś swoje krótkie spodenki i koszulke.
-Tam jest łazienka. Idź sie wykąp i przebierz- polecił- pójde zrobić Ci coś do jedzenia. - Zostawił ją samą i poszedł do kuchni. Nie znał tej dziewczyny, ale wiedział, że musi jej pomóc. Przecież nie mógł jej zostawić na pastwe losu w parku, w dodatku w takim stanie. Zastanawiał sie co mogło sie jej stać, że aż tak zadziałało jej na psychike. Zrobił jakieś kanapki, zaparzył herbate, wziął talerz z jedzeniem w jedną ręke, kubek z paryjącą cieczą w drugą rękę i wrócił do swojej sypialni. Dziewczyna nie wyszła jeszcze z łazienki. Zapukał delikatnie w drzwi.
-Wszystko w porządku? -spytał cicho mając nadzieje że usłyszy. Po chwili delikatnie otworzyła drzwi i wyszła . Miała puste spojrzenie. Teraz Lou nie widział w jej oczach nawet strachu. Nie było w nich nic. Tak jakby ktoś wyprał je z wszelkich uczuć. Usiadła lekko na jego łóżku i wpatrywała sieę tępo w podłoge.
-Jak sie czujesz?- Zero odpowiedzi.Żadnej reakcji, nawet mrugniecia okiem. Chłopak sięgnął po kubek z herbatą- Masz, napij sie.. Jak będziesz chciała coś powiedzieć, to powiesz. Nie chce naciskać- wiedział, że nie może jej zmusić do odpowiedzi. Dziewczyna spojrzała na niego i kiwnęła przecząco głową, co miało znaczyć, że nie chce herbaty. Nerwowo zaczęła skubać końcówki włosów.
-Lou! NIE MA NIC DO JEDZENIA!- do pokoju wtargnął słodki blondynek. Widząc dziewczyne zrobił wielkie oczy i spojrzał pytająco na przyjaciela. Lou wstał z łóżka i podszedł do Nialla wychodząc z nim z sypialni i zamykając delikatnie drzwi.
-To jest.. W sumie to sam nie wiem kto to jest.. Biegałem dzisiaj w parku, siedziała skulona i cała zapłakana pod drzewem, miała podarte ubrania, miałem ją tam zostawić? Narazie nic mi jeszcze nie powiedziała oprócz tego żebym ją zabrał tam w parku. -opowiedział mu wszystko w skrócie i podrapał sie w głowe.
-I ona.. będzie teraz z nami mieszkać? -spytał blondynek, ale nie otrzymał odpowiedzi, bo na plecy Tomlinsona wpadł roześmiany Harry krzycząc "Wio koniku!". Louis zaśmiał sie i zrzucił z siebie Styles'a.
-Dobra, człowieku, czy ja Ci przypominam zwierze? -spytał z uśmiechem Lou. Harry spojrzał sie na niego zdziwiony.
-Nie.? Bardziej wróżke albo.. jakiegoś elfa.. ale zwierze?! skąd Ci to do głowy przyszło?!- wyszczerzył sie do przyjaciela i zbiegł ze schodów krzycząc "Za Narnie!!!".
-Czy on sie czegoś naćpał?- zaśmiał sie Tommo i spojrzał na Nialla.
-Co chcesz teraz z nią zrobić?- spytał poważnie wskazując na drzwi od sypialni przyjaciela.
-Nie mam pojecia -westchnął- Jak narazie nic o niej nawet nie wiem.. Dobra Niall idź na śniadanie i nie marudź że nic nie ma, bo wczoraj byliśmy na zakupach i jeszcze dzisiaj rano całe szafki były zapełnione.-powiedział do przyjaciela i wrócił do sypialni. Siedziała na jego łóżku, z jej oczu powoli spływały łzy, mocząc jego koszulke. Chłopak podszedł do niej i usiadł obok niej. Nie wiedział co ma zrobić, ale po chwili przytulił ją do siebie mocno. Nie wiedział czy to dobry pomysł, jak zareaguje, czy go nie odepchnie.. Ale nie.. Ona wtuliła sie z niego mocno, i szlochała cicho.

***

Katie, bo tak miała na imie dziewczyna, przebywała u chłopaków już 4 dni. Żadnemu nie powiedziała co jej sie stało, skąd wzięła sie w parku, choć wiedziała, że nie tyle co są ciekawi, ale się martwią. Louis najbardziej, w końcu to on ją znalazł i wziął ją pod swoje skrzdła. Powiedziała im tylko jak ma na imie. Była zamknięta w sobie, z nikim nie chciała rozmawiać. Całymi dniami siedziała u Louisa w sypialni, nawet nic nie jadła. Czuła sie dziwinie z tym, że.. można powiedzieć, że mieszka z piątką chłopaków. Każdy do niej przychodził, próbował jakoś porozmawiać, wyciągnąć z domu, albo coś, ale ona nic nie mówiła. Miała wyrzuty sumienia, bo żyła na ich utrzymaniu, a Tomlinson spał na podłodze, ustępując jej łóżka. W końcu postanowiła zejść na dół do kuchni do chłopaków.
-Cześć..-powiedziała nieśmiało na wejściu i usiadła na krześle obok Zayna. Wszyscy spojrzeli po sobie nie wierząc, że Katie wyszła z pokoju Louisa, a tym bardziej, że sie do nich odezwała.
-Jak sie czujesz?- spytał Liam.
-Dobrze..-szepnęła patrząc w stół.- chciałam Wam podziękować, bo.. nie znacie mnie, a traktujecie jak.. jakbym była Wam bliska..-uśmiechnęła sie smutno- ja.. wyniose sie od Was.. obiecuje.. nie chce Wam już więcej siedzieć na głowie, i żyć na Waszym utrzymaniu.- popatrzyła po twarzach chłopaków, na które teraz wstąpiło zdziwienie.
-Chyba żartujesz.. -zaczął Louis- nie sprawiasz nam problemów, przestań. Chcemy Ci pomóc- uśmiechnął sie do niej delikatnie.- to dla nas żaden problem, uwierz..
-Dziekuje Wam.. naprawde, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy..-szepnęła ze lzami w oczach.
-Eeeej... zdecydowanie za często płaczesz.-Niall do niej podszedł i delikatnie przytulił. -co Wy na to, żebyśmy dzisiaj poszli do kina?
-Taaak! -krzyknęli wszyscy zgodnie.- oczywiście idziesz z nami- Zayn uśmiechnął sie do dziewczyny.
-Chyba nie będę sie z Wami dłużej spierała..- powiedziała z lekkim uśmiechem, którego nigdy u niej nie widzieli. Spojrzeli po sobie i zaczęli skakać z radości wokół niej. Ta sie zaśmiała.
-Wariaci-uśmiechnęła sie ponownie.
CDN
------------------------------
UWAGA!!! To jeszcze nie koniec! mam nadzieje, że jak do tej pory Wam sie podobało Nie wiem czy wyszło mi tak jak chciałam, żeby wyszło... no ale dobra. BŁAGAM komentujcie.. Postaram sie jeszcze dzisiaj zacząć drugą część, ale nic nie obiecuje
Narazie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem w trakcie pisania imagina Mam nadzieje, że sie Wam spodoba, a tymczasem mam do Was prośbe.. Piszcie do mnie na gg: 878586. Chce mieć z Wami jakikolwiek kontakt i BŁAGAM Was, komentujcie imaginy... Dla Was to niewiele, ale to naprawde miłe, gdy widzi sie tyle pozytywnych komentarzy noo.. oczywiście negatywne też możecie pisać, bedę wiedziała, że pisze coś nie tak, albo jestem beznadziejna w te klocki No to wracam do pisania.
Narazie <3
 

 
SIEMKA! <3 Dzisiaj wstałam o 7 O.o no chyba mój rekord znowu miałam posrany sen, ale nie będę Was tym zanudzać xd Wczoraj jak zasypiałam NAGLE dostałam weny, (oczywiście zawsze kiedy chce spać mój mózg wkracza do akcji -.-) więc dzisiaj na 99.9% dodam nowego imagina może nawet 2 albo 3! Trzymajcie kciuki żeby sie udało
Narazie <3
 

 
Heej.. Przepraszam, ale dziś wena mnie opuściła i nie dałam rady nic napisać ;c Mam nadzieje, że jutro będzie lepiej..
Narazie <3
  • awatar One Direction Fakty: Hej jestem tu nowa, bede pisała fakty i ciekawostki o 1D , mam nadzieje ze wpadniesz ;)
  • awatar Vas Happening . =*: jeej.<3 ja ide spać z malikiem .<3;*;* ./zaynsteroa.xx
  • awatar Vas Happening . =*: cudowny wpis ♥ skomentujesz najnowsze wpisy ? : * Jeśli spodoba Ci się blog dodaj do znajomych lub obserwowanych.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siemka Jak sie spało? Bo ja miałam.. posrany sen O.o mianowicie, śniło mi sie, że razem z Harrym uciekałam przed jakąś mafią, potem sie rozdzieliliśmy, poszłam do mojej babci, gdzie był Lou, który szykował sie na randke z PAMELĄ (<3) i prosił mnie żebym mu rzęsy pomalowała.. WTF?! no jeszcze potem sie jarałam jak to On zajebiście wygląda w czerwonych rurkach. tak sie skończył mój sen, najdziwniejszy sen jaki do tej pory miałam O.O no ale jak sie obudziłam, to przynajmniej troche śmiechu było xd Może to nie na temat bloga, ale musiałam Wam to napisać, kusiło mnie Mam nadzieje, że uda mi sie dzisiaj coś napisać.
Narazie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-To już dzisiaj..-pomyślała roztrzęsiona dziewczyna. Od 6 lat przyjaźniła sie z Niallem. Od 4 lat potajemnie sie w nim podkochiwała. W końcu postanowiła, że mu to powie. Bała sie jak cholera. Bała się odtrącenia, tego że zniszczy to wszystko co budowali przez te wszystkie lata. Umówiła sie z Nim o 14 w parku przy ich ławeczce. Była już 13, więc dziewczyna poszła do łazienki, pokręciła lekko włosy na lokówce, zrobiła delikatny makijaż składający sie tylko z tuszu do rzęs i błyszczyka. Ubrała zwiewną białą sukienke, ponieważ było lato, na zewnątrz 35 stopni. Spryskała sie perfumami i spojrzała na zegarek. 13:30. Chwyciła swoją torebke, wrzuciła do niej kluczyki, telefon i gume do żucia. Wyszła powoli z domu i skierowała sie w strone parku. Usiadła na Ich ławce i czekała. Przyszedł punktualnie.
-Hej. Ślicznie wyglądasz -uśmiechnął sie i cmoknął ją w policzek na powitanie.- coś sie stało..? -spytał widząc w jej oczach zmartwienie i lekki strach.
-Wiesz.. musimy porozmawiać.. -zaczęła niepewnie- co byś zrobił, gdyby.. dziewczyna, z którą znasz sie bardzo długo.. nagle wyznała Ci miłość? -spojrzała na niego z ukosa.
-No wiesz.. w sumie to sie nad tym nie zastanawiałem.. Jeżeli rozumielibyśmy sie bez słów to.. to byłbym mile zaskoczony.. a co to ma do.. oh..-spojrzał na nią dezorientowanym spojrzeniem, a ona tylko spuściła głowe, próbując zatrzymać łzy.
-Przepraszam Niall.. Ja.. po prostu nie chciałam sie z tym więcej ukrywać.. wiem, możesz mi teraz nagadać, że jestem beznadziejna, że zniszczyłam wszystko to co budowaliśmy przez te wszystkie lata.. przepraszam.. -tyle zdołała z siebie wydusić. Spojrzała w jego błękitne oczy, które tak bardzo kochała, wstała i poszła przed siebie, zostawiając go tam samego. Cała zalana łzami wróciła do domu. Miała cholerne wyrzuty sumienia. Właśnie to zrobiła. Zrujnowała WSZYSTKO na czym tak bardzo jej zależało. Wszystko co tak bardzo kochała. Zrujnowała to co było sensem jej życia. Położyła sie na łóżku wylewając łzy w poduszke. Przed oczami miała wszystkie najpiękniejsze chwile spędzone z NIM. Nawet nie zauważyła, że jej telefon ciągle wibruje, informując, że ktoś cały czas próbuje sie do niej dodzwonić. Zmęczona płaczem zasnęła.

***

Powoli otworzyła oczy i usiadła na łóżku. Gdy tylko przypomniała sobie wydarzenia z poprzedniego dnia zbierało jej sie na płacz. Spojrzała na swój telefon. "37 nieodebranych połączeń od: Niall", "12 wiadomości od:Niall". Do jej oczu napłynęły łzy. Nie wiedziała czy je przeczytać, czy usunąć. Nie wiedziała czego ma sie spodziewać. Otworzyła jedną wiadomość. "Błagam odbierz... Musimy porozmawiać." Podobnie brzmiała reszta wiadomości. Dziewczyna wstała, wzięła telefon i zeszła do kuchni i usiadła na krześle podpierając ręce o stół.
-Może jednak.. wszystko sie ułoży..?- pomyślała. W tym momencie zadzwonił jej telefon. "połączenie przychodzące: Niall". Po chwili namysłu odebrała.
-tak..?- miała zachrypiały głos, więc odkaszlnęła.
-Katie ja.. prosze spotkajmy sie..-usłyszała Jego głos.
-Niall..-szepnęła-nie wiem, czy to dobry pomysł.. Zrujnowałam wszystko co budowaliśmy przez te 6 lat.. Przepraszam.. -zaszlochała i sie rozłączyła. Ponownie z jej oczu zaczął płynąć wodospad łez. Usiadła na kanapie w salonie i podkuliła kolana pod brode. Spojrzała na tapetę swojego telefonu. Ich wspólne zdjęcie. Zawsze lubili robić sobie przypałowe fotki. Na sam widok ich min uśmiechnęła sie przez łzy. Rzuciła telefonem w kąt nie zwracając uwagi na to, że cały czas dzwonił. Po dziesięciu minutach drzwi wejściowe sie otworzyły. Zdziwiła sie, bo myślała, że je wczoraj zamykała na klucz.
-Katie?-usłyszała wołanie Nialla. W tym momencie najchętniej schowałaby sie gdzieś i nie wychodziła. Chłopak wszedł do salonu i widząc dziewczyne siedzącą na kanapie z całymi mokrymi policzkami, podbiegł do niej i usiadł obok niej mocno ją do siebie przytulając.
-Katie ja..-nie wiedział od czego zacząć- skąd Ci w ogóle przyszło, że wszystko zrujnowałaś? -spojrzał w jej zielone oczy i delikatnie sie uśmiechnął- skąd wiesz, że ja nie czuje do Ciebie tego samego co Ty do mnie? Może Ci tego nie mówiłem, ale.. to dlatego ,że sie bałem... Bałem sie odtrącenia.. A teraz, gdy Ty powiedziałaś mi to wszystko.. -nie wiedział jak ma dobrać słowa- po prostu Cie kocham moja wariatko-zaśmiał sie lekko i ponownie ją do siebie przytulił. Dziewczyna była zaskoczona. Nadawała wszystkiemu czarny scenariusz, a tym czasem okazuje sie, że On odwzajemniał całe jej uczucie. Wtuliła się w niego ze łzami w oczach, ale tym razem, były to łzy szczęścia.
----------------------------------------
No dzisiaj sie rozpędziłam i dodaje drugiego imagina Mam nadzieję, że sie Wam spodoba!
Narazie <3
 

 
-Zostaw mnie! -dziewczyna wyrwała sie z żelaznego uścisku rąk swojego pijanego ojca. Miała już tego dość. Dzień w dzień to samo. Szkoła, powrót do domu, starcie z ojcem alkoholikiem i wylewanie łez w poduszke. Odkąd tylko sięgała pamięcią w jej rodzinie nie było normalnie. Jej mama zmarła gdy Kate miała zaledwie 6 lat. Od tamtego czasu jej ojciec pił niezliczone ilości alkoholu. Zaniedbywał ją, bardzo często dochodziło do rękoczynów. Jedyną osobą, na której dziewczyna mogła polegać był jej przyjaciel Liam. Znali sie od kołyski, ponieważ jej mama przyjaźniła sie z jego mamą. Zawsze gdy tylko dziewczyna miała jakikolwiek problem, On pomagał jej jak tylko mógł. Tym razem też tak było. Wybiegła szybko z domu kierując sie w stronę budynku, w którym mieszkał. Zadzwoniła szybko dzwonkiem, oglądając sie za siebie, czy przypadkiem ojciec za nią nie wybiegł, bo tak sie już zdarzało.
-Katie?- chłopak otworzył drzwi i widząc zapłakaną twarz dziewczyny szybko ją do siebie przytulił.-wejdź-powiedział i zaprowadził ją wgłąb domu. Posadził ją na kanapie w salonie i poszedł zrobić jej herbate. Wrócił, wręczając jej kubek z parującą cieczą. -Ojciec? -spytał doskonale już znając ten scenariusz. Ona tylko kiwnęła głową a z jej oczu ponownie ociekły łzy. Liam usiadł obok niej i pozwolił , żeby sie w niego wtuliła mocząc łzami jego granatową koszulke.
-Przepraszam, że.. że ciągle zawracam Ci głowe -zaszlochała. Chłopak odwunął ją od siebie na długość ramion i spojrzał jej głęboko w oczy.
-Przecież wiesz, że nie masz za co przepraszać. Nie zmienisz swojego ojca i tego jak sie zachowuje. Nic nie jest z Twojej winy. Zostajesz u mnie. Jutro pójde po Twoje rzeczy. Nie pozwole żeby już kiedykolwiek Cie skrzywdził -powiedział i ponownie ją do siebie mocno przytulił
-Dziękuje -szepnęła i wtuliła sie w jego ramie. Przy nim czuła sie naprawde bezpieczna. Po chwili zasnęła. Liam delikatnie ją podniósł zanosząc ją do swojej sypialni i kładąc ją na swoim łóżku. Przykrył ją kocem i usiadł na krześle naprzeciwko łóżka. Bacznie sie jej przyglądał rozmyślając co ma dalej zrobić. Wiedział jaki jest Jej ojciec, wiedział też, jak bardzo Ona cierpi. Musiał coś z tym zrobić. Napisał jej karteczke, zostawił ją na szafce przy łóżku i wyszedł zamykając dom.

***

Dziewczyna powoli się obudziła rozglądając. Nigdzie nie było Liama. Spojrzała na szafke nocną i przeczytała karteczke "Niedługo wróce. Nie martw sie, wszystko sie ułoży. Ide po Twoje rzeczy. Teraz już będzie dobrze. Liam xx" . Wstała z łóżka i poszła na dół. Spała troch czasu, więc może już wrócił. Myliła sie. W domu nie było nikogo oprócz niej. Przestraszyła sie, znała swojego ojca, mógł coś zrobić Liamowi. Wybiegła z bdynku i puściła się pędem do swojego domu. Szybko weszła do mieszkania. To co zobaczyła zmroziło jej krew w żyłach. Jej ojciec kopał po brzuchu i twarzy leżącego na ziemi Liama.
-Przestań! -krzyknęła podbiegając do nich i próbując odtrącić ojca od Liama. Ten tylko uderzył ją w policzek i wrzasnął "jesteś zwykłą suką tak jak twoja matka!" i wyszedł z domu trzaskając drzwiami z niesamowitą siłą. Dziewczyna ze łzami w oczach podbiegła do krwiawiącego Liama. Uklękła prze nim i wzięła jego głowe na swoje kolana. Wyciągnęła szybko telefon i zadzwoniła po karetkę. Sanitariuszka powiedziała, że będą jak najszybciej sie da. Spojrzała w oczy chłopaka. Z jego nosa płynęła stróżka krwi, tak samo jak z rozciętej pocno wargi i łuku brwiowego.
-Przepraszam.. -szepnęła patrząc na niego z bólem w oczach. Kilka jej łez spadło na jego policzek mieszając sie z szkarłatną cieczą. Spojrzał na nią, lekko sie uśmiechnąłi powoli podniósł dłoń do jej policzka.
-Kocham Cie..-powiedział cicho. Dziewczyna popłakała sie jeszcze bardziej. Chciała już coś powiedzieć, ale przerwali jej sanitariusze, którzy właśnie weszli do mieszkania i położyli chłopaka na noszach.
-Pani też coś jest?- spytała miła sanitariuszka wskazyjąc na jej zaczerwieniony policzek ze śladem po ręce jej ojca
-Nie.. to nic takiego.. Moge jechać z Nim? -spytała z nadzieją w głosie
-Oczywiście. Jest pani kimś z rodziny? -spytała prowadząc ją do karetki.
-Nie.. jestem jego.. bliską przyjaciółką -szepnęła i wsiadła do powozu. Pochyliła sie lekko nad chłopakiem odgarniając mu włosy z czoła i patrząc z czułością w jego piękne oczy.
-Też Cie kocham-szepnęła mu do ucha i złożyła na jego ustach delikatny pocałunek.
------------------------------------------
No, obiecałam imagina, macie imagina Mam nadzieje, że sie Wam podoba, jak macie jakieś uwagi, piszcie w komentarzach są wakacje, więc postaram sie wklejać coś codziennie, ale nic nie obiecuje, bo nawet jeszcze nie wiem kiedy wyjeżdżam Przy odrobinie szczęścia jeszcze dzisiaj coś dodam, ale to sie potem okaże
Narazie <3
  • awatar One Directoin Infection ^^: @Directionerki.Poland: To nie jest opowiadanie podzielane na rozdziały ;) Tak jak wspominałam wcześniej, będę tu wstawiała tylko imaginy, gdyż wątpie, żebym sprawiła sie w dłuższym opowiadaniu. Ale mam nadzieje, że drugi imagin również Wam sie spodoba :*
  • awatar Directionerki.Poland: Przepiękne :* Zapraszam na bloga i czekam na drugi rozdział :)
  • awatar One Directoin Infection ^^: Ja sie zawsze Ciebie słucham! xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
BOŻE! Przepraszam Was, totalnie ZAPOMNIAŁAM o tym blogu -.- <faceplam> Stwierdziłam, że nie nadaje sie do pisania dłuższych opowiadań, więc będę wklejała imaginy. Naprawde Was przepraszam, mam nadzieje, że to już sie nie powtórzy. Trzymajcie za mnie kciuki Postaram sie jeszcze dzisiaj coś wkleić. Narazie <3
 

 
Siemka! To mój nowy blog, będe tu pisała takie mini opowiadanie z udziałem One Direction, wklejała różne informacje o Nich, czy też zdjęcia. Mam nadzieje że Wam sie spodoba ;D Do zobaczenia! ^^
  • awatar One Direction <33: nowy rozdział :)
  • awatar Nightmoore.: Na 5 stronie mojego bloga jest opowiadanie, jeżeli byłabyś chętna do przeczytania, zapraszam ; ))I przepraszam za spam ; )
  • awatar Gość: Świetne <3 Zapraszam do mnie. ;* Dodaj do znajomych lub obserwowanych. Zostaw komentarz. Bedzie rewanzyk ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›